Archiwum 31 sierpnia 2004


sie 31 2004 jutro
Komentarze: 4

I juz nie jest tak pieknie. Od smutku do euforii, jak dziecko. A tam. To wszystko niewazne przeciez. I to nie z powodu tak zwanej Jemioly. Musze szybko w swojej piwnicy znalesc jakas dawke szalenstwa i wstrzyknac ją sobie. W szalenstwie nie ma bólu, lęku, szaleństwo to wolnosc w krzywym zwierciadle. Jestem bardzo zla, niepoprawna dziewczyna i biore na siebie za duzo. Zazwyczaj tak jest, a kiedy mnie przygniecie, nie mam sily sie sama wygrzebac. Ale, to mila niespodzianka, nie jestem sama. Nie powinnam tak myslec, jak mysle teraz. Powinnam stanac z zadziorna mina i krzyknąć "No dalej!" zyciu prosto w twarz. Ono to lubi. Ohhh ono to uwielbia. Jutro mu tak krzykne, jak wsiade w ten samochod to mu krzykne. Jutro. W sumie to chce juz, nie chce tej nocy, moge ją komus oddac. Ale kto by chcial moja noc? Jutro. A teraz Incubus. Dobra, dalej! Bawie sie w silna.

graphitowa_roza : :